Abel-Karol wzruszył ramionami-
katalog |Psychoterapia Szczecin |katalog

„Abel.
Karol wzruszył ramionami.
— Jak mam cię przekonać Posłuchaj...
Raz jeszcze powtórzył wszystko, czego był świadkiem i czego się dowiedział od spotkanego wojownika.
— Uratowałem mu życie i wcale tego nie żałuję. Za to on doprowadził mnie bezpiecznie aż prawie pod samo Custer City.
— No, to jesteście skwitowani — zaśmiał się Abel — jednak odradzam ci odbywanie przejażdżek w takim towarzystwie, jeśli nie pragniesz zajechać aż do wiecznych ostępów.
— Dosyć już — wtrącił się pojednawczo Samuel. — Przestańcie się spierać. Mamy ważniejsze sprawy do omówienia.
Zamilkli, bo Samuel odezwał się bardzo ostro. Jeszcze nigdy Karol nie słyszał, by przemawiał takim tonem.
— Myślę, Karolu — powiedział już łagodniej — że zrobiłeś głupstwo nie" czekając na powrót Cartyego.
— Czekałem trzy dni, jak było umówione...
— Carty spóźnił się, ale nie bez przyczyny. Następnego dnia po tej nocy, podczas której zabito Długowłosego, poczęli się kręcić wokół naszego domu jacyś obcy. Początkowo nawet nie zwróciłem na to uwagi. Abel, który rankiem poleciał cię szukać w osadzie, wrócił z wiadomością, że w Custer szumi jak w ulu, żc prawie wszyscy niedzielni goście jeszcze po
zostali, bo znaleziono dwa trupy. Przeraziłem się twoje zniknięcie i ten wypadek! Za bardzo jedno do drugiego pasowało. Kazałem Ablowi zostać w domu i sam udałem się do Musgravea. Dopiero od niego dowiedziałem się, że zabito Długowłosego, a ten drugi to jakiś obcy. Nieładnie tak mówić, ale przyznam kamień spadł mi z serca. Przerwał, żeby westchnąć.“(8)



Buty damskie |Lotto |kominy