sklep dla dzieci |kasy fiskalne |moderowany blog
„— Ja niczego nie załatwiałem. Mnie tylko zawiadomiono, że nadeślą wagony z Ołyki, nic więcej — bronił się dotknięty do żywego zawiadowca.
— No to niech pan natychmiast dzwoni, że mają być lory. Jak najszybciej, bo każda zwłoka pachnie sądem polowym. Ja tymczasem zawiadomię dowódcę o sytuacji.
Wybiegłem na rampę, aby czym prędzej odprawić motocyklowego gońca ze stosownym meldunkiem. Zapadła już noc. W oddali głuchy łoskot zbliżających się do stacji czołgów. Będzie arabska awantura, jak przyjadą, pomyślałem niezbyt pewny, co mi dalej czynić wypada.
Wtem z ciemności wyrosła przede mną jakaś postać. Uszczęśliwiony rozpoznałem majora Łuckiego, z żarzącą się fajką w ustach. Złożyłem mu wyczerpujący meldunek i popro wadziłem ku stojącym jeszcze przy rampie węglarkom. Na myśl mi nawet nie przyszło, że ten moment spotkania w Kiwercach nabierze kiedyś dla dowódcy batalionu ogromnego znaczenia.
Ostatecznie okazało się, że ani w Ołyce, ani na żadnej z bliższych stacji nie ma lor transportowych. Trzeba jc ściągać aż ze Złoczowa, co oczywiście potrwa wiele godzin. W tej sytuacji major Łucki rozkazał wracać do dawnego miejsca postoju i tam oczekiwać na podstawienie do Kiwerc odpowiednich składów wagonów. Rozkaz został sprawnie wykonany i już o świcie 13 września czołgi, starannie zamaskowane, znalazły się na opuszczonych przed kilkoma godzinami stanowiskach.“(2)
przynęty |catering warszawa |przewóz osób
„— Ja niczego nie załatwiałem. Mnie tylko zawiadomiono, że nadeślą wagony z Ołyki, nic więcej — bronił się dotknięty do żywego zawiadowca.
— No to niech pan natychmiast dzwoni, że mają być lory. Jak najszybciej, bo każda zwłoka pachnie sądem polowym. Ja tymczasem zawiadomię dowódcę o sytuacji.
Wybiegłem na rampę, aby czym prędzej odprawić motocyklowego gońca ze stosownym meldunkiem. Zapadła już noc. W oddali głuchy łoskot zbliżających się do stacji czołgów. Będzie arabska awantura, jak przyjadą, pomyślałem niezbyt pewny, co mi dalej czynić wypada.
Wtem z ciemności wyrosła przede mną jakaś postać. Uszczęśliwiony rozpoznałem majora Łuckiego, z żarzącą się fajką w ustach. Złożyłem mu wyczerpujący meldunek i popro wadziłem ku stojącym jeszcze przy rampie węglarkom. Na myśl mi nawet nie przyszło, że ten moment spotkania w Kiwercach nabierze kiedyś dla dowódcy batalionu ogromnego znaczenia.
Ostatecznie okazało się, że ani w Ołyce, ani na żadnej z bliższych stacji nie ma lor transportowych. Trzeba jc ściągać aż ze Złoczowa, co oczywiście potrwa wiele godzin. W tej sytuacji major Łucki rozkazał wracać do dawnego miejsca postoju i tam oczekiwać na podstawienie do Kiwerc odpowiednich składów wagonów. Rozkaz został sprawnie wykonany i już o świcie 13 września czołgi, starannie zamaskowane, znalazły się na opuszczonych przed kilkoma godzinami stanowiskach.“(2)
przynęty |catering warszawa |przewóz osób